Ciąg dalszy...
-Ally nic ci nie jest?-Spytał mnie podnosząc z ziemi.
-Nie nic tylko uderzyłam się i...leci mi krew.
-Ok,ok już lece po plaster czekaj...-Austin jest taaaki słodki...zaraz,zaraz co ja gadam?!
-Oww dzięki Austin.
-Nie no spoko...emm chciałem cię przeprosić za to...no wiesz.
-Nie,nie przepraszaj nic się nie stało to była chwila zwątpienia,spoko?-spytałam.
Austin tylko mnie przytulił i oboje szykowaliśmy się do snu,ja spałam na łóżku a Austin na materacu,proponowałam mu sypialnie obok ale on powiedział że będę przy nim bezpieczna.Trochę mnie to zawstydziło ale i tak było to takie słodkie.Następnego dnia stało się to czego tak się bałam....
Do Austina zadzwonił Jimmy Starr jego producent,gdy skończył spytałam co się stało.
-Jimmy mówi że załatwił mi koncert na festiwalu muzyki w Miami!
-No to suuuuper i co dalej?
-Jeeeest taki jeden mały problem.Potrzebuje nowej piosenki i emm Jimmy prosił żeby zaśpiewała to ze mną dziewczyna...
-Z piosenką dam rade ale chyba nie myślisz o mnie?!
-:-)
-Nieee nie ma mowy!!!
-Ally jesteś ostatnią nadzieją chyba że wynajdziesz mi tu Hankę Montankę.
-Hanne załatwiaj to z Trish,ja lece na lekcje...
-Proszę przemyśl toooo-powiedział za mną.
C.D.N
Jest drugi rozdział trzeci nie bawem chyba że zapomne hasła heh:-) to się zdarza...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz